środa, 9 lipca 2014

Szkoły Waldorfa - jakiemu bogu służą?

W ubiegłym roku koleżanka zapytała mnie, co sadzę na temat szkół waldorfskich. Nie znałam wówczas tematu, nie zajęłam stanowiska. Ale pytanie to nie dawało to spokoju. Zaczęłam szukać, drążyć, rozmawiać. Zebrane informacje (w tym zdanie egzorcystów na temat tego rodzaju edukacji) nie pozostawiają wątpliwości - szkoły te są potężnym duchowym zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. Najważniejsze argumenty i wybrane artykuły przedstawiam poniżej. (fot. pixabay.com.pl)


Zacznę od stanowiska papieża Benedykta XV, który w 1919 roku zabronił katolikom przynależności do towarzystw antropozoficznych. Antropozoferm był Rudolf Steiner, twórca programu edukacyjnego w szkołach Waldorfa. Antropozofia Steinera jest metodą poszerzania świadomości, mająca swoje źródło w okultyzmie i ezoteryce, zawierająca elementy gnostyzcymu, astrologii i reinkarnacji. Tych i poniższych informacji jednak nie uzyskamy na stronach szkół waldorfskich. Tam przeczytać jedynie możemy, że są to wyjątkowe placówki, które stawiają na indywidualne podejście do dziecka, na jego wszechstronny rozwój, naukę języków, ścieżki zdrowotne, etc. Rodzice często dają się nabrać na te innowacyjne przynęty, co w połączeniu z opinią, że są to szkoły prestiżowe, skłania do decyzji o zapisaniu do nich dzieci. Później okazuje się, że szczegółowego programu edukacyjnego w nich nie ma (a przynajmniej nie jest on podany do wiadomości rodziców), brak podstawy programowej, brak podręczników. Rodzice sami nie wiedzą czego uczy się ich dziecko i jakie treści ma przekazywane. A jakie mogą być? Skoro u podstaw leża założenia antychrześcijańskie.

1) Twórca systemu pedagogiki szkół waldorfskich - Rudolf Steiner

Za Wikipedią
„Rudolf Steiner - austriacki filozof (...) który na początku XX wieku założył ruch duchowy, antropozofię, jako ezoteryczną filozofię wyrastającą z europejskiego transcendentalizmu i teozofii (…). Według Rudolfa Steinera człowiek powstaje w momencie wtajemniczenia, osiągnięcia poznania tego, co astralne. Dopóki doświadczenie nie wykracza poza sferę zjawisk fizycznych, byt ludzki jest niemożliwy. Stąd zasadniczym postulatem epistemologicznym i etycznym antropozofii jest właśnie uczynienie się adeptem wiedzy tajemnej. Dopiero wówczas możliwe jest odpowiednie poznanie, a wraz z nim odpowiednie działanie. Trudno jednak wykazać zasadność takiego stanowiska w kategoriach naukowych; jest to raczej kwestia unikalnych założeń, doktryn wiary”

Niektóre idee teozofii to:  wiara w bezosobowy Absolut i wszechobecną świadomość wieczność kosmosu i natury jako emanacji absolutu, reinkarnacja - każda dusza przechodzi przez stadia roślinne, zwierzęce, zanim wcieli się w ciało ludzkie, karma - odpowiedzialność każdej istoty za własne czyny. Na tych "prawdach" budował Steiner swoją filozofię i program edukacyjny.

"Steiner był gnostykiem, masonem i okultystą. Stworzył system pedagogiki oparty na filozofii mającej również znamiona parareligii, zwanej antropozofią. Wniknięcie w jej założenia zadaje kłam reklamom szkół i przedszkoli waldorfskich o rzekomej neutralności światopoglądowej"
Dodatkowo w Internecie jest masa ogólnodostępnych informacji potwierdzających "kwalifikacje" i profil Steinera.

Czy można zatem ze spokojnym sercem oddać dzieci pod opiekę pedagogów żyjących duchem steinerowskim, którego bazą są m.in. atropozofia, teozofia, ezoteryka, okultyzm, reinkarnacja?

2) Antropozofia, czyli fundament pedagogiki steinerowskiej

Za Weekipedią: 
"Antropozofia Rudolfa Steinera jest metodą poszerzenia świadomości. Ma źródła w okultyzmie i ezoteryce i zawiera elementy gnostycyzmu i różokrzyżostwa. Akceptuje astrologię i reinkarnację, z tą jednak różnicą, iż Steiner uważał, że astrologię należałoby przekształcić w astrozofię i że ludzie reinkarnują się wyłącznie w ramach gatunku ludzkiego, nie zaś, jak w religiach wschodnich, w ramach wszystkich istot żywych. Według Steinera, było dwóch Jezusów, gdyż ewangelie w różnych miejscach sobie przeczą, jeden miałby być Jezusem natańskim, który był reinkarnacją Kryszny, drugi Jezus salomonowy miałby być reinkarnacją Zaratusztry, a Chrystus, który według antropozofii jest duchem słonecznym, który uciekł z ziemi przed żywiołem wody na Słońce,
w Jezusa wcielić miał się dopiero podczas chrztu. W wieku 12 lat Jezus salomonowy wstąpił
w natańskiego i od tej pory był już tylko jeden Jezus natański, który podczas śmierci na krzyżu połączył się z ziemią, która stała się jego ciałem. Antropozofia uważa Chrystusa za bóstwo słoneczne, gdyż tuż przed 25 grudnia ma co roku miejsce przesilenie zimowe, toteż w wielu religiach ten dzień był dniem narodzin bóstw słonecznych. Według Steinera, człowiek może prowadzić tego rodzaju badania, rozwinąwszy w sobie zdolność jasnowidzenia. Fundamentalnym dziełem antropozofii jest Wiedza tajemna w zarysie, opisująca przyszłe losy Ziemi i ludzkości" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropozofia).

Jak dla mnie informacje wystarczające, by jednak odrzucić ten system nauczania.


3) Eurytmia, czyli taniec inicjujący - przedmiot obowiązkowego w szkołach waldorskich

Za Wikipedią: 
"Eurytmia − to opracowana przez Rudolfa Steinera w roku 1911, inspirowana antropozofią sztuka poruszania się przy muzyce i odpowiednich tekstach (przypomina formą taniec). Stanowi przedmiot
w szkołach waldorfskich" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Eurytmia).
A zatem znowu antropozofia...

Za "Naszym Dziennikiem" (191, 4730):
"Celem zasadniczym pedagogiki waldorfskiej jest samourzeczywistnienie się człowieka, mogące zostać zapoczątkowane jedynie przez inicjację, którą w pedagogice waldorfskiej stanowi eurytmia, czyli zajęcia z tańca, który w istocie jest techniką inicjacyjną i zagrożeniem dla duchowości chrześcijańskiej. Eurytmia jest obecna w harmonogramie zajęć od pierwszej aż do ostatniej klasy".

Więcej o eurytmii w wywiadzie z Panią Bożeną, która była eurytmią zafascynowana do tego stopnia,
że wyjechała do Niemiec, by się jej uczyć. Co jej to dało w konsekwencji? - http://www.fronda.pl/a/eurytmia-czyli-taniec-z-szatanem,21209.html


4) Ponadto 
- szkoły nie podają rodzicom do wglądu szczegółowego programu edukacyjnego (niewiadomo czego dziecko jest uczone każdego dnia w szkole), 
- nie ma statutu szkoły na stronie internetowej, 
- szkoła nie prowadzi podręczników, z których rodzice mogliby się dowiedzieć czego uczone jest ich dziecko…


W „Niedzieli” (7/2009) czytam: 
"w roku 1919 Papież Benedykt XV zatwierdził decyzję Kongregacji świętego Oficjum, która stanowczo zabroniła katolikom przynależności do towarzystw antropozoficznych".

Po tych nie mam wątpliwości, że informowanie z czym wiążą się szkoły waldorfskie jest koniecznością. Każdy zrobi jak będzie uważał za słuszne i każdy sam odpowie sobie na pytanie w czyje ręce oddać dziecko. Czy w ręce dobrych i sprawdzonych pedagogów, czy może w ręce przesiąkniętych pedagogiką steinerowską nauczycieli. Czy kształtować jego osobowość wg. zasad  ewangelicznych, czy w duchu antropozofii, okultyzmu i ezoteryki?
_____________________________________________


Linki do artykułów, na które trafiłam:

* Idealna szkoła - "Niedziela", Marcin Konik-Korn,

* Zniewalanie umysłu  - "Nasz Dziennik", Paulina Gajkowska

Fragmenty dotyczący szkół waldorfskich:

"Do jednych z najbardziej niebezpiecznych nurtów we współczesnej pedagogice należą tzw. szkoły waldorfskie. Warto przyjrzeć się postaci ich założyciela. Rudolf Steiner, gnostyk i okultysta żyjący w latach 1861-1925, któremu w 1919 roku powierzono założenie szkoły dla pracowników fabryki papierosów we wsi Waldorf (stąd nazwa dzisiejszych placówek), stworzył antropozoficzny nurt pedagogiczny. Jak zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Aleksander Posacki, teolog duchowości, antropozofia nie chce być ani religią, ani nauką, pozostaje tradycją inicjacyjną.
Założyciel szkół waldorfskich miał związki z najbardziej antykatolickimi prądami – towarzystwami teozoficznymi oraz wolnomularstwem. Był również wyznawcą reinkarnacji. Uważał, że dziecko jest istotą duchową, która wybrała swych rodziców na pomocników w realizacji swojej misji na Ziemi. Pomimo głoszenia tak absurdalnych poglądów, Steiner dziś uważany jest za autorytet, humanistę i wielkiego pedagoga. Ksiądz profesor podkreśla pozorną tylko neutralność światopoglądową szkół waldorfskich.

Placówki te reklamowane są jako elitarne i realizujące pedagogikę alternatywną. Na głównej stronie internetowej można nawet znaleźć listę sławnych ludzi, którzy posłali tam swoje dzieci.
– Pedagogika ta współdziała z ideologią i programami edukacyjnymi New Age. Wynika to z faktu, że New Age i antropozofia pochodzą z tej samej tradycji światopoglądowej i inicjacyjnej – zwraca uwagę ks. prof. Posacki.

Celem zasadniczym pedagogiki waldorfskiej jest samourzeczywistnienie się człowieka, mogące zostać zapoczątkowane jedynie przez inicjację, którą w pedagogice waldorfskiej stanowi eurytmia, czyli zajęcia z tańca, który w istocie jest techniką inicjacyjną i zagrożeniem dla duchowości chrześcijańskiej. Eurytmia jest obecna w harmonogramie zajęć od pierwszej aż do ostatniej klasy.

W myśl idei, że co 7 lat pojawia się w życiu człowieka kolejna faza rozwojowa, system nauczania jest zależny od zmian cyklu rozwojowego. Pedagogika waldorfska jest zatem sprzeczna z zasadami psychologii rozwojowej. O zagrożeniach szkół waldorfskich mówił w 2000 roku podczas konferencji diecezjalnych duszpasterzy rodzin w Sulejówku ks. bp Stanisław Stefanek. Podkreślał wówczas, że w tym systemie nauczyciel staje się dla swoich uczniów „swoistym guru”, który ostatecznie ma zastąpić Jezusa Chrystusa. Nierzadkie były i są przypadki zniewoleń duchowych oraz opętań dzieci po nauce w szkołach waldorfskich.

W Polsce jest kilkanaście placówek realizujących pedagogikę steinerowską: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Bielsku-Białej i Olsztynie. Na stronie internetowej szkół waldorfskich można znaleźć typową dla New Age nowomowę pełną takich słów jak: „cykl”, „siły wewnętrzne”, „szkoła bezstresowa” czy wspomniana już „eurytmia”. Wielu rodziców, słysząc hasła o ekologii, indywidualnym rozwoju czy brak hierarchiczności, ulega im, sądząc, że przyniosą one upragnione efekty wychowawcze. Okazuje się jednak, że kryją się za nimi niebezpieczne nurty, takie jak antropozofia, różne formy gnozy czy nawet okultyzm.


* Rozwijajmy się zamiast rywalizować - "Niedziela", Małgorzata Cichoń

Wywiad z Ewą Fus-Kubacką na temat zagrożeń duchowych. Fragment:

MC: Są też szkoły i przedszkola, których należałoby wręcz unikać..." 
EF-K:Szkoły waldorfskie są najgroźniejsze. Cały ich światopogląd opiera się na antropozofii. Zakłada chrześcijaństwo, ale uznaje też reinkarnację, co jest typowe dla New Age. Rudolf Steiner, twórca tej pedagogiki, był gnostykiem i okultystą. Papież Benedykt XV w 1919 r. zabronił katolikom przynależności do towarzystw antropozoficznych. Bardzo niebezpieczna jako przedmiot jest w szkołach waldorfskich eurytmia, która naraża dzieci na reakcje pozazmysłowe i otwiera na świat demoniczny. Zastanawiające dla rodziców może być to, że nie ma w tych szkołach podręczników, nie można poznać programu, wszystko jest inicjowane, stopniowane".


 * Pedagogika waldorfska - edukacja czy inicjacja - "Radio Maryja", ks. Aleksander Posacki

* Pedagogika steinerowska (lalki bez oczu, szamanizm, inicjacja, eurytmia - Robert Tekieli

* Zagrożenia duchowe. Szkoły i przedszkola waldorfkie - cały artykuł


_____________________________________________


Zebrana przeze mnie lista rekomendowanych przez rodziców i pedagogów szkół:

1. Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego
- Przedszkole http://www.p3.kanoniczki.pl/
 
2. Siostry Augastianki
- Przedszkole http://www.przedszkole.augustianki.pl/
- Szkoła Podstawowa http://www.sp160.augustianki.pl/
- Gimnazjum http://gimnazjum72.augustianki.pl/
- w tym roku siostry otwierają chyba też liceum.

3.  Siostry Pijarki
- Szkoła Podstawowa http://www.psp.krakow.pijarki.pl/
- Gimnazjum http://www.psp.krakow.pijarki.pl/

4. Ojcowie Pijarzy
- Gimnazjum http://www.gim52.pijarzy.pl/
- Liceum http://www.liceum.pijarzy.pl/

5. Siostry Salezjanki
- Szkoła Podstawowa http://www.vicuna.edu.pl/
- Gimnazjum http://www.dominik.edu.pl/

6. Ojcowie Pallotyni - Szkoła Podstawowa  http://www.szkola-pallotyni.com/

7. Salezjanie Kraków
 – Gimnazjum http://www.salezjanie.com/
- Liceum http://www.salezjanie.com/

8. Gimnazjum im. Ks. Blachnickiego  w Krakowie http://www.krakow.oaza.pl/node/662

9. Liceum Ogólnokształcące w Centrum Edukacyjnym "Radosna Nowina" 2000 - http://www.liceum.radosnanowina.pl


19 komentarzy:

  1. Świetna analiza, gotowy zestaw szkół. Gratuluje i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy rodzice są swiadomi że program tych szkół bazuje na takich założeniach? Bo te szkoły uchodzą raczej za elitarne, co jest dodtakowym motywatorem dla wybranej grupy rodziców, by tam dzieci jednak zapisać. Choć jest to pytanie retoryczne - informacje o tym są przecież z internetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są świadomi. Z tymi szkołami związana jest manipulacja. Rodzice nie potrafią się uwolnić od nich. Coś o tym wiem

      Usuń
  3. Ja na początku czytając o tych szkołach i przedszkolach byłam zafascynowana, sama lubię naturę, a tu zabawki drewniane, często wykonywane ręcznie, zabawa wodą, ścieżki zdrowia, żywienie dzieci ekologiczne, do momentu jak zaczęłam się zagłębiać w ideologię. Wtedy coraz mniej mi się zaczęło podobać. Wymowny taniec który w każdym geście zawiera literę i nie jest obojętny. Brak programu nauczania, nie można sprawdzić co dziecko miało przekazywane na zajęciach, nauczyciele szkoleni tylko w Niemczech. Ja nie oddałabym dziecka do takiej szkoły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli ktoś ma wątpliwości czy zaryzykować posłanie dziecka do tej szkoły (bo rzeczywiście ma kilka atutów którymi przyciąga) to niech z pomocą przyjdą słowa z 1 Listu św. Pawła do Tesaloniczan: "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" - 1 Tes 5,18.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozmowa na forum portalu katolik.pl o szkole waldorfskiej - warto przeczytać
    http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=240387&t=240387&v=f
    http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=39894&t=39889

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest też dobry blog pt "Mój blog. Moje opinie" na którym wypowiada się mama dziecka, które chodziło do szkoły waldorfa, ale zostało z niej wzięte. Cytaty:

    "Nieopatrznie zapisałam dziecko do szkoły waldorfskiej…. Do Szkoły Waldorfskiej w Poznaniu. Zapisując dziecko słyszałam same superlatywy, że spokojnie, kameralnie, naturalne materiały, zdrowie żywienie, dwa języki, dużo artystycznego kształcenia….

    Już od września coś mi nie grało. Jakieś zamknięte to wszystko, spętane. Nauczyciele próbują stworzyć zamknięty świat – prawie żadnych wyjść, teatrzyk, teatr muzyczny to nieodpowiednie zajęcie dla dzieci. Dzieci robią tylko to, co nauczyciele uważają za dobre dla dziecka. Tutaj nauczyciele zawsze wiedza lepiej, co dobre dla dzieci. Czerpią tą wiedzę z nauk Steinera – antropozofa, wizjonera, gnostyka".

    "Dla mnie po pół roku dotarło, że ideowość tej szkoły jest nie do uniknięcia, że materiały reklamujące szkołe najzwyczajniej kłamią, bo nie możliwe jest prowadzeni szkoły waldorfskiej bez ideologii i myśli Steinera, ponieważ on w tej „metodzie” zadecydował o wszystkim. Nie na podstawie wiedzy, ale na podstawie przeczuć, wizji, itp. Nie wiadomo, czy osoby w to zaangażowane są do końca świadome, czy nie – udają, że nie….
    Udają, że jak czytają jaźń to myślą o osobowości, a jak ciało astralne to myślą sobie duchowość.

    Ale rysunki, materiały czerpią 1:1 z zachodnich książek, wykładów Steinera – bez głębszej refleksji…. To chyba najbardziej przeraża".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co wymieniłaś, czyli ekologia, zdrowe żywienie, naturalne zabwaki, języki, artystyczne kształcenie dzieci, indywidualne podejście do dziecka itd, itd - to jest właśnie ten haczyk, na który łapią ludzi. Niestey przejrzystości i jasności w tych szkołach, jak widzimy po tym wpisie i komentarzach - nie ma. Dziekuję za te wypowiedzi i otwieranie oczu. Sama się przez to sporo dowiedziałam i gdy ktoś mnie zapyta o zdanie będę wiedziała co powiedzieć i gdzie odesłać do zaczerpnięcia informacji.

      Usuń
  7. I jeszcze kilka cytatów z bloga "Mój blog. Moje opinie":

    "Na każdej lekcji, na każdym przedmiocie zamiast programu, anioły, moce nieziemskie, niebo, zastanawiające twierdzenia Steinra – w pierwszej klasie np. dziecko usłyszało, że 1 jest największą cyfrą. Potem na pytania rodziców, dowiedzieliśmy się, że to takie filozoficzne potraktowanie dziecka – że one to świetnie przyjęły – chodzi tylko o to, że one wszystko przyjmą, co im się mówi w szkole. Bo myślą, że to przecież musi być prawda, skoro mówi o tym nauczyciel.

    Jest to jedno wielkie szalbierwstwo. Problem polega na tym, że dziecko im dłużej tam jest, tym bardziej jest ” uzależnione”. Jest już w jakiejś grupie, polubiło już swoich kolegów i koleżanki – na integrację w klasie, szczególnie, że to bardzo małe grupy – kładzie się duży nacisk. Dziecko coraz bardziej odstaje z materiałem – i rodzice często nawet kiedy zaczyna ich to niepokoić, zostawiają dziecko dla świętego spokoju…. Tak jest w Szkole w Poznaniu z niektórymi rodzicami 2 i 3 klasy.

    Przecież dziecko jest szczęśliwe – i jest. Tylko zastanawiam się, jak szczęśliwe będzie, kiedy pójdzie do gimnazjum, kiedy będzie musiało nadganiać program, kiedy będzie musiało z dnia na dzień nauczycyć się zasad panujących w normalnych szkołach – że nie wolno biegać, wrzeszczeć, bić się.
    Że jednak muszą dostosowac się do pewnych zasad, wyznaczonych przez normy społeczne.
    W tej szkole z jednej strony mówi się o uczeniu wartości – z drugiej strony nie zwraca się dużej uwagi na kulturę dnia codziennego.

    Jest to szkoła światopoglądowa i jako taka powinna być przedstawiana.
    Wszelkie materiały informacyjne powinny wyraźnie o tym mówić. Dotychczas tak nie jest. Takie szkoły mogą utrzymywać się tylko z prywatnych środków zgodnie z polskim prawem – a ta szkoła utrzymuje się równiez z pieniędzy podatników. Co gorsza obecnie chce na preferencyjnych warunkach wynająć lokal od UAM, lobbuje u Radnych na rzecz pozyskania lokalu.

    To takie spostrzeżenia… Przerażające to. Jak ludzie dają się manipulować".

    Więcej info na blogu

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś też mi się podobała ta pedagogika...aż zaczęłam szukać, wgłębiać się w ich "chrześcijańskie" święta. Np. Steiner twierdzi, że było dwóch Chrystusów, każdy to wcielenie innego bóstwa...
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zgodzę się z powyższymi opiniami. Sama uczęszczałam do takiej szkoły, po szkole skończyłam studia i nie wydaje mi się bym była gorzej wykształcona od was. Mając praktyki studenckie w szkołach tradycyjnych mogę stwierdzić, że jedyne co jest w nich dobre dla dziecka to przerwy, gdzie tylko tam są sobą, a lekcje są po prostu nudne. Jeśli chodzi o święta w szkołach waldorfskich to są takie same jak w szkołach zwykłych- są to święta chrześcijańskie dla wyjaśnienia. Moim zdaniem warto posłać dziecko do takiej szkoły, przynajmniej będzie wiedziało czego chce od życia, a nie idę na ten kierunek do liceum bo koleżanka/kolega idzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pedagogika ta współdziała z ideologią i programami edukacyjnymi New Age (mimo pewnych różnic, jak autorytaryzm czy dogmatyzm, traktujący z większą powagą ideologię, w tym np. odcień manichejski u Steinera w swoistym traktowaniu zła, które jednak nie ma charakteru absolutnego, podobnie jak w New Age). Owo podobieństwo (któremu niektórzy niesłusznie zaprzeczają) wynika głównie z faktu, że New Age i antropozofia pochodzą z tej samej tradycji światopoglądowej i inicjacyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzieci w szkołach waldorfskich są więc wychowywane ściśle wedle tego schematu okultystycznej antropologii. Czynione jest to, aby dziecko “dostawało” wiedzę odpowiadającą jego rozwojowi. W szkołach waldorfskich chodzi bowiem nie tyle o stopniowy rozwój osobowości (zgodnie z zasadami psychologii rozwojowej), co o “psychomutację” czy przemianę osobowości w kierunku doświadczania “odmiennych stanów świadomości” (F.W. Haack).

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjny artykuł - ks. Aleksander Posacki SJ
    http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/pedagogika-waldorfska-edukacja-czy-inicjacja/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja polecam z kolei bardzo sensowna, rzeczową analizę:
    http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=aktualnosci/archiwum/2004/267_2.htm

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo cenne informacje się tu pojawiły. Wpis jest na bardzo dobrym poziomie. Gratuluję. Wciąż zaskakuje mnie, że ludzie wierzący, którzy nawet mają wiedzę w tym temacie zapisuję dzieci do tych przedszkoli i szkół. Nie potrafię tego w żadne sposób wytłumaczyć. Jednak wiedza to nie to samo co dojrzała świadomość zagrożenia, jakie ta szkoła niesie. Złudne i naiwne jest myślenie, że edukacja w tej szkole niczego dziecku nie zniszczy i niczego złego nie dokona (moja koleżanka tak twierdzi). Myślę, że skutki dziecko będzie nosić przez lata.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiamy się z żoną czy posłać naszego syna do tej szkoły... Patrzymy na nią pod różnymi aspektami, i choć zostaliśmy wychowani w duchu ogólnie pojętego katolicyzmu to nie jesteśmy praktykujący, ale też nie negujemy i nie przeciwstawiamy się wierze innych ludzi. Powyższy artykuł/opinia o szkole, mam wrażenie, że jest jednostronna - szkoła waldorfska jest zła, bo nie jest katolicka, bo nie bazuje na założeniach chrześcijańskich... Tylko czy nie należałoby oddzielić edukacji świeckiej i światopoglądowej od religii... tej czy innej? Są szkoły żydowskie np., których nikt nie neguje a wiele osób posyła tam swoje pociechy, i mówię o "nie-Żydach"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Panie, celem wpisu było przedstawienie ideologii szkoły Waldorfa, która stoi w sprzeczności z nauką Kościoła katolickiego. Są rodziny, dla których jest to priorytetową kwestią przy wyborze szkoły dla dzieci. Nie można im odmawiać prawa do tych informacji, których niestety na stronach internetowych szkól Waldorfa darmo szukać.

      To Pan jako rodzic wybiera szkołę dla swojego dziecka i naprawdę nie musi się Pan sugerować moją opinią;)

      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  16. Wspaniały, wieloaspektowy, rzeczowy artykuł. Dziękuję za niego i wszystkie przekierowania na inne strony w tym temacie. Oczy otworzyłam szeroko, bo do tej pory nie mając zdania w tym temacie, pobłażliwie patrzyłam na tę szkołę, a wręcz jako wyjątkową, bo inaczej podchodzącą do ucznia niż szkoły publiczne.

    OdpowiedzUsuń