niedziela, 1 listopada 2015

Inna (święta) przestrzeń

Na zakończenie dnia, chciałabym napisać, co dziś się zdarzyło. Dla mnie sprawa absolutnie niezwykła. Odwoziłam dzisiaj do Sióstr Klarysek w Starym Sączu moją bliską kochaną koleżankę (i duchową siostrę zarazem) Edytkę, która już jakiś czas temu podjęła decyzję o wstąpieniu do Zakonu Klarysek. Po załatwieniu wszystkich koniecznych spraw formalnych i zdrowotnych, termin przyjęcia do klasztoru starosądeckiego, został wyznaczony na 1. listopada. Czy można było wymarzyć sobie piękniejszą i bardziej symboliczną datę? Jestem przekonana, że całe Niebo czekało tam na Edytkę,  wraz ze św. Klarą (założycielką Zakonu Klarysek) i św. Kingą (fundatorką klasztoru sądeckiego).

Nie było to łatwe dla nas obu. Wiedziałyśmy, co to znaczy klasztor klauzurowy, widziałyśmy metalowe kraty oddzielające dwie rzeczywistości, czytałyśmy regułę klasztorną. W naszą ostatnią wspólną podróż wyjechałyśmy z Tarnowa po mszy św. u o. Filipinów. Uczestnicząc we mszy św., obie miałyśmy poczucie, że coś się zmienia. Że dla Edyty zmienia się totalnie wszytko. Że zaczyna się coś zupełnie nowego i tak bardzo niewiadomego. Po godzinie 12:00 byłyśmy już w Starym Sączu, dokładnie o 12:22 Edytka wcisnęła dzwonek na furcie. Otworzyła nam siostra Stefania, która uchyliła przed nami drzwi klauzury, byśmy mogły wnieść bagaże. Następnie przywitała nas siostra Czesława, która zaprosiła na obiadek (choć nie dało się nie myśleć, że to ostatni obiad Edyty po tej strony krat, to jednak odczuwałyśmy w sercach niewytłumaczalną radość). Po posiłku przyszły siostry Saloema (mistrzyni nowicjatu, która będzie się opiekować Edytką) i Elżbieta (przełożona klasztoru), z którymi kilka minut wspólnie rozmawiałyśmy (ponownie w ogarniającej nas radości, pokoju i poczuciu, że zdarza się jakieś wielkie dobro). Następnie mocne przytulenie, zapewnienie o wzajemnej modlitwie, łzy pożegnania i... o 13:22 za Edytką zamknęły się drzwi klauzury.
Niektóre z Was znają Edytkę, bo była z nami na Ryniasie w 2014 roku. Wiele z Was modliło się za nią, gdy ważyły się losy jej zdrowia. Dlatego w tym miejscu, przekazuję na wasze ręce ogromne podziękowania od Edytki i zapewnienie o jej modlitwie. Polecam także ją waszej pamięci. Wybrała piękne, choć niełatwe życie, i bardzo, ale to bardzo potrzebuje naszej modlitwy. Tak jak potrzebują tej modlitwy kochane Siostry Klaryski. One dźwigają w jakiś sposób nasze ciężary, a ich wstawiennictwo zmienia losy świata. Bardzo są nam potrzebne, dlatego tym bardziej otoczmy także je naszą pamięcią modlitewną. To takie nasze perełki i trzeba nam o nie dbać.
A sam klasztor to inna i niezwykła przestrzeń. Miałam wrażenie, że byłam  w miejscu świętym. Że te metalowe kraty, które zazwyczaj kojarzą się z niewolą i rozpaczą, tam stają się drogą do prawdziwej wolności i radości serca. Siostry patrzyły na nas zza tych krat pogodnymi, szczęśliwymi oczami. Rozmawiały z radością i pogodą ducha. Tego opisać się nie da. To trzeba przeżyć. Dziękuję Bogu, że w takim dniu i takich okolicznościach pozwolił mi się tam znaleźć.

30 komentarzy:

  1. Aż mnie ciarki przeszły czytając ten wpis. Jeszcze tak niedawno modliłyśmy się wspólnie w naszych domach.
    Otaczam Edytkę swoją modlitwą.
    monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykłe to wszytko jest... Choć działo się to na moich oczach to jakoś niedowierzam, że to już. Chyba najtrudniej będzie przyzwyczaić się do tego, że gdy wybiorę numer zapisany: 'Edytka', to nikt nie odbierze... Ale wiem, że Ona jest blisko mnie i ze mam tam takiego Aniołka. To ogromny dar.

      Usuń
    2. Piękne przeżycia dnia Wszystkich Świętych :) i cudowna historia z Twoim Aniołkiem Alicjo!!, czyta się ze wzruszeniem i łezką w oku.. Błogosławionego czasu dla Was obu życzę i kolejnych niewyobrażalnych darów od Pana naszego Amen ;)
      Agnieszka S./M

      Usuń
    3. Oj, piękne, piękne;) I na pewno z kategorii: niezapomniane;)
      Chwalmy Pana, bo jest dobry!

      Usuń
    4. Aleńko, na pewno z kategorii "niezapomniane" jest tez ten wpis. I poprzedni o Marii Magdalenie także;) Pięknie budujesz narrację, trzymasz w napięciu. Brakowało tu takich Twoich wpisów od jakiegoś czasu - takich osobistych i takich Twoich właśnie. Cieszę się, że te perełki się pojawiły;) Życzę wszystkiego dobrego z okazji dnia Wszystkich Świętych - mam nadzieję, że kiedyś wszystkie (razem z Twoją Edytką) spotkamy się w Niebie jako święte właśnie;) I pogadamy sobie wtedy ze św. Klarą i św Kingą;) E.

      Usuń
    5. Dziękuję Ci kochana E.;) Za miłe słowa, ale szczególne za cudowne życzenia;) Obyśmy się spotkały kiedyś w Niebie;) Daj nam Panie Boże dobry.

      Usuń
    6. Wpis niesamowity, wydarzenie niesamowite. Czytam już któryś raz i łzy mi lecą po policzkach. Dawno już się tak nie wzruszyłam
      monika

      Usuń
  2. Alu dziękuję , że mnie poznałaś z Edytą. Zdąrzyłam jeszcze porozmawiać z nią w ostatnim tygodniu. "Adoptowałam" modlitewnie Edytkę i towarzyszyłam Wam modlitwą wczoraj . Wszystkich Świętych, przepiękny dzień, wczoraj pod każdym względem i rozpoczynający nową drogę życia... An.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucieszy się z tej "adopcji" bardzo;) Będę do Niej dzwonić do klasztoru pod koniec tygodnia i przekażę. Wszystkiego dobrego;)

      Usuń
    2. to znaczy, można się jednak kontaktować??? myślalam, że to zakon klauzurowy i nie ma kontaktu z nikim z zewnątrz? nie bardzo rozumiem. czyli ma kontakt ze światem

      Usuń
    3. Jeden raz na dwa tygodnie, w ściśle określonych godzinach można zadzwonić w ciągu pierwszych trzech miesięcy na telefon stacjonarny sióstr. Nie wiem czy każdy może, ale mi siostry pozwoliły zadzwonić.

      Siostry to mądre kobiety. Zarówno współczesne jak i te piszące regułę zakonną. Dbając o cały świat (duchowo i modlitewnie), muszą dbać przede wszystkim o swoje współsiostry. Dobrze wiedzą, że dla nowo przyjętej dziewczyny, wejście tam jest kompletnym szokiem. Dlatego przez pierwsze trzy miesiące pozwalają się kontaktować telefonicznie. Odbiera siostra z furty i decyduje czy można poprosić do telefonu.

      Usuń
    4. Dzwoniłam. Przekazałam;) Edytka bardzo Wam (nam) dziękuję i zapewnia o modlitwie;)

      Usuń
  3. Niesamowity wpis... Niesamowite też jest to, że miałam okazję być wówczas na Ryniasie i poznać Edytę. I kieyd teraz czytam, że jednak zdecydowała się na tę drogę życiową, to mam poczucie, że dzieje się coś niesamowitego, pięknego i takiego trochę "nie z tego świata". Pewnie nie do końca wybrzmiewa to tak jak czuję, ale jest w tym coś niezwykłego. Niby zwykła sprawa, odnalezienia swojej drogi życiowej, taka sama jakby ktoś zawierał małżeństwo, ale jednak jest to coś zdecydowanie więcej dla "odbiorców" tego pięknego wydarzenia. Życzę Edycie wytrwałości na drodze swojego powołania i otaczam modlitwą.
    MW

    p.s.
    jak miło nagle poczytać tyle wpisów na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowicjuszka na pewno byłaby zadowolona z Pani opisu,
    to się nazywa poczuciem taktu,
    na pewno chciała aby cały świat czytał o jej decyzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie bloga - sporo osób tu zagląda, to fakt, ale że cały świat?;)

      Owszem, Edytka wie o tym wpisie (siostry Klaryski zresztą też;). Zależało Jej, by podziękować Dzielnym Niewiasto za wspólnie spędzony czas i modlitwę oraz polecić się dalszej naszej pamięci i opiece modlitewnej.

      Pozdrawiam ciepło (żałuję, że nie wiem kogo)

      Usuń
    2. Myślę, że dla tych, którzy znali Edytę, ten wpis jest ogromnie ważny, że się dowiedzieli, że mogą się za Nią szczególnie modlić. Ja jej nie znałam więc i tak nie wiem o kogo chodzi, a ten wpis mnie bardzo zbudował. Że są na tym świecie młode dziewczyny, które decyduję się na taką drogę i że Dzielne Niewiasty mają swojego człowieka w klasztorze św. Klary;) Jest to piękne i niezwykłe i nie widzę sensu robienia z tego tajemnicy;) Niech Bóg błogosławi. Ela T

      Usuń
    3. Za Edytkę w tej chwili właśnie: "Zdrowaś Maryjo..."

      Usuń
    4. Ja także popieram i cieszę się, że zrobiłaś ten wpis. I nawlekam swoje "Zdrowaś Maryjo" na nasz wspólny Różaniec za Edytkę;) A.

      Usuń
    5. To i ja nawlekam moje "Zdrowaś Maryjo" na Różaniec za Edytkę:) Edytko jesteśmy z Tobą, a Ty jesteś w dobrych rękach!;)

      PS: Niepodpisanie się pod swoim krytycznym komentarzem to... "to się nazywa poczuciem taktu" (z przytupem) - cytując Anonima z godz. 22:25;)
      Z ciepłym pozdrowiwniem - Asia

      Usuń
    6. Ale ja piszac o poparciu, mam na mysli, ze moze jeszcze bylby czas na oglaszanie tej radosnej nowiny, bo moze sie okazac przedwczesne. Pozdrawiam wszystkie DN.

      Usuń
    7. Dziękuję za pozdrowienia i pozostawienie tu swojego zdania (choć rzeczywiście szkoda, że jak zwykle anonimowo).

      Doceniam troskę o losy mojej koleżanki i myślę, że dobrym antidotum może być modlitwa za nią. Zachęcam, by się przyłączyć.

      Usuń
    8. A A. i Asi, i wszystkim, którzy się przyłączyli, obfite Bóg zapłać!

      Usuń
  5. Czy Edytka jezdziła na spotkania DN?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspieram Edytę w tym wyborze. Czuję się także niezwykle wyróżniona, ponieważ była się ze mną osobiście pożegnać. Boże błogosław i daj Jej wytrwać w Twojej woli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za ten wpis. Przyłączam się do modlitwy za Edytkę. Błogosław Panie, by wytrwała na tej drodze i mocno tul Ją w swoich ramionach. Cieszę się, że Dzielne Niewiasty dotarły też do Klarysek;) Niesamowite;) AM

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet Edycie trochę zazdroszczę ;)))))). Ona już wie, że to był (najprawdopodobniej) dobry wybór. A u mnie właśnie otwiera się po ponad 20 latach posuchy "studnia" możliwości.

    Mam nadzieję, że ten mój pierwszy wybór był właściwy. Uff. :)

    T.

    OdpowiedzUsuń